poniedziałek, 20 czerwca 2016

"A kot - to pies?"

Cześć =) Dziś chciałbym zaprezentować kolejny przysmak z książki patronackiej Kasztanowej Kuchni, czyli z "Kuchni pełnej cudów" Marii Terlikowskiej.
Pierwszy wpis, wykonany na podstawie tej cudownej książki znajduje się tutaj, drugi tutaj, a trzeci tutaj.
W przyszłości uporządkuje kolejno wszystkie te historyjki tak, żeby łączyły się w jedną, także literacką całość.


"W wazonie na kuchennym oknie stały różowe peonie. Obok leżał Barnaba i z wyjątkowo błogą miną rozkoszował się słońcem i zapachem kwiatów. Było mu tak dobrze, że nie zeskoczył z parapetu nawet na widok wchodzącej mamusi. Powitał ją tylko przyjaznym pomrukiem.
- Co się stało, że Barnaba nie awanturuje się o jedzenie? - spytała mamusia rozpakowując siatkę z zakupami. - Czy już go nakarmiłeś, Tomku?
- Barnaba jest obrażony - powiedział Tomek.
- Dlaczego miałby być obrażony? - zapytała z zainteresowaniem Justyna.
- Bo dziś są jego imieniny i nikt mu nie powinszował - zawołał Tomek.
I dramatycznym gestem wskazał na kalendarz.
- A rzeczywiście! - powiedziała Justyna zaglądając do kalendarza. - 11 czerwca: Barnaby... Ale przecież Barnaba nie umie czytać.
- To co z tego? Czy kot to pies? Czy nie należą mu się imieniny?
Wszyscy się zgodzili, że Barnabie należą się imieniny.
- Zrobimy mu myszkę z sera - zaproponowała Justyna.
- Nie kupiłam dziś sera, bo w naszym sklepie był tylko chudy i trochę kwaśny - powiedziała mamusia. - Za to dostałam wspaniałe parówki. Spójrzcie!
I mamusia wyciągnęła z torby najpierw osiem długich, lśniących parówek, a potem całą paczkę ślicznych, małych paróweczek, niewiele większych od małego palca.
- Pycha! - pisnął radośnie Tomek. - Czy mogę dać jedną Barnabie?
- Możesz - pozwoliła mamusia. - Niech wie, że ma imieniny.
Tomek już sięgał po malutką paróweczkę, ale Justyna złapała go za rękę.
- Zaczekaj chwilę, mam pomysł! - zawołała. - Zrobimy psa dla kota. Rozumiecie? Nie dla psa kiełbasa, ale pies z kiełbasy... Bo parówki to też rodzaj kiełbasy, prawda?
- Co ty bredzisz? - spytał Tomek wybałuszając na Justynę oczy. - Jaka kiełbasa z psa?
- Nie kiełbasa z psa, tylko pies z kiełbasy - sprostowała Justyna.
Ale ja wam to najlepiej pokażę, bo widzę, że nawet mamusia myśli, że dostałam kręćka.
I Justyna pokazała, jak można zrobić psa z kiełbasy, a właściwie z parówek.

Przepis na psa z kiełbasy:
- 2 długie parówki
- 6 paróweczek
- kilka ziarnek pieprzu
- kilka drewnianych wykałaczek"


Smacznego =)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...