sobota, 31 maja 2014

Stek wołowy z rostbefu

Cześć =) Dziś zabieram was na małą podróż do Teksasu, w którym mógłbym zamieszkać, oczywiście gdybym nie mieszkał w Polsce =)
Steki wołowe z rostbefu, to potrawa popularna w Teksasie, zwłaszcza wśród kowbojów i ranczerów. Serwuje się ją podczas spędów bawołu, targów bydła czy rodeo.



Potrzebne będą:
- plaster (stek) rostbefu wołowego
- pieprz
- sól
- oliwa/olej


Sposób wykonania:
1) Stek posypujemy pieprzem, solą i skrapiamy oliwą/olejem.


2) Rozgrzewamy patelnię grillową "do limitu", a następnie grillujemy nasze mięso 2 minuty, po czym obracamy na drugą stronę i grillujemy kolejne 2 minuty, po czym obracamy na pierwszą stronę i grillujemy minutę, po czym znów obracamy na drugą stronę i znów grillujemy minutę.


Smacznego =)

Zupa ziemniak, por, boczek

Cześć =) Dziś kolejny wpis z cyklu "gościny w restauracjach".
Kasztanowa Kuchnia odwiedza nie tylko wykwintne restauracje w różnych zakątkach świata, ale od czasu do czasu wizytuje także miejsca bardziej pospolite, żeby nie powiedzieć - plebejskie.
Trzy tygodnie temu odwiedziliśmy poznańska restaurację Zuppi, która, jak się nietrudno domyślić, specjalizuje się w zupach. Lokal mieści się przy ul. Św Marcina.
W zupiarni Zuppi Kasztanowa Kuchnia zjadła zupę o nazwie: "Ziemniak, por, boczek".
Zupa była bardzo smaczna i obfita. Polecam ten lokal i sam z pewnością tam wrócę =)



Smacznego =)

piątek, 30 maja 2014

Kalafior z masłem

Cześć =) Dziś szybki przepis na świetną, letnią potrawę, czyli kalafior z masłem =)
Kalafior z masłem robiła mi bardzo często ciocia Teresa, opiekunka, która zajmowała się mną w Inowrocławiu, kiedy byłem mały.



Potrzebne będą:
-kalafior
- 3 łyżki masła
- 1 łyżka bułki tartej
- sól

Sposób wykonania:
1) Kalafior dzielimy na różyczki i gotujemy w lekko osolonej wodzie około 15 minut.
2) Masło roztapiamy na patelni, mieszamy z bułką tartą, zagotowujemy, a następnie polewamy kalafior.

Smacznego =)


środa, 28 maja 2014

Pierś z kaczki

Cześć =) Po weekendzie na Wyspie Młyńskiej, podczas którego jedliśmy z Agnieszką gęś i kaczkę - stałem się fanem tych mięs i od tej pory będę starał się przyrządzać i jeść je jak najczęściej =)
Tym razem zrobiłem smażoną pierś z kaczki i pomimo, że robiłem kaczkę w jakiejkolwiek wersji (kolejne wersje będą pieczone oraz duszone) pierwszy raz, to wyszła prawie idealna, ale to dlatego, że ściśle trzymałem się kilku zasad, które przedstawię poniżej, w przepisie.
Najlepsza kaczka, to kaczka dzika, z odstrzału, czyli takie na które polował i przynosił do domu dziadek. Jeśli ktoś ma dostęp do dziczyzny, to oczywiście polecam.
Tym razem użyłem jednak piersi z kaczki hodowlanej, dostępnej w normalnych sklepach i taka też bardzo dobrze się nadaje.
Kaczka wspaniale smakuje z pieczonym jabłkiem, żurawiną i sosem śliwkowo - jabłkowym, które zrobię przy kolejnych wersjach.
Tym razem kaczkę podałem w pieczonymi ziemniakami i gotowanymi szparagami.



Potrzebne będą (na 2-3 porcje):
- 2 piersi z kaczki
- ziemniaki
-białe szparagi
- sól
- przyprawa Kamis "5 smaków"
- opcjonalnie smalec (najlepiej z gęsi)

Sposób wykonania: 
1) piersi z kaczki dokładnie umyć, osuszyć, a następnie ponacinać skórę piersi w kilku miejscach tak, aby jej zbyt głęboko nie przekroić, ale żeby było widoczne mięso (proponuję użyć ostrego noża, ponieważ skóra jest dosyć gruba).
2) Następnie przyprawiamy przyprawa "5 smaków" (pasuje także tymianek czy zioła prowansalskie), skrapiamy lekko oliwą i odstawiamy na minimum jedną godzinę. Od strony skóry przyprawiamy słuszną ilością i tak, aby przyprawa doszła do mięsa pod skóra, natomiast od strony mięsa przyprawiamy delikatniej.



3) Młode ziemniaki w łupinach (po dokładnym umyciu) kroimy na kawałki...



...po czym układamy w skropionym olejem/oliwą naczyniu żaroodpornym i pieczemy w piekarniku, rozgrzanym do 220 st. C - przez około 30 minut, aż ziemniaki będą miękkie.
4) Szparagi obieramy i gotujemy w lekko osolonej wodzie przez około 15 minut.
5) Pierś z kaczki kładziemy na zimną patelnię skórą do dna (można dodać łyżeczkę smalcu, ale jest to moim zdaniem zbędne, ponieważ skóra kaczki jest bardzo tłusta i szybko wytopi dużo własnego tłuszczu, na którym będziemy smażyć pierś), po czym skręcamy ogień na średni poziom.
6) Od momentu gdy skóra zacznie skwierczeć, smażymy pierś przez 12 minut, od czasu do czasu przesuwając po patelni, aż skóra stanie się ładnie wysmażona i chrupka.
7) Po 12 minutach obracamy kaczkę na drugą stronę, lekko solimy i smażymy ją od strony mięsa przez 4-5 minut, w zależności czy ktoś lubi mięso lekko krwiste, czy też bardziej przypieczone w środku. Ja smażyłem przez 4,5 minuty.
8) Po tym czasie zdejmujemy kaczkę z patelni i kładziemy skórą do dołu, aby pierś doszła. Solimy lekko od strony mięsa.

Tak wygląda pierś z kaczki z idealnie wysmażoną i chrupka skóra (jest na górze) i soczystym, miękkim mięsem =)


Pierś kroimy w plastry i podajemy z wybranymi dodatkami i sosami:


Smacznego =)

wtorek, 20 maja 2014

Weekend na Wyspie Młyńskiej

Cześć =) W ostatni weekend Kasztanowa Kuchnia bawiła na Wyspie Młyńskiej w Bydgoszczy.
Wyspa Młyńska to jedno z moich najważniejszych miejsc na świecie, do którego zawsze będę wracał. 
Wycieczka była cudowna, komiksowa i bajkowa =) Tu można zobaczyć zdjęcia z naszego wyjazdu: weekend na Wyspie Młyńskiej
Zatrzymaliśmy się w Hotelu Przystań, który znajduje się na samej Wyspie Młyńskiej. Mieszkaliśmy w pokojach z widokiem na dawne Młyny Rothera.



Na tarasie przed hotelem mieliśmy widok na Jaz Ulgowy, poprzez który spiętrzona Młynówka spływa do Brdy: Jaz Ulgowy

Wycieczka trwała 3 dni. W tym czasie zwiedziliśmy całą Wyspę, Bydgoską Wenecję, Park Centralny, kilka innych ważnych miejsc w Bydgoszczy, odbyliśmy 2 rejsy tramwajem wodnym po Brdzie: tramwaj wodny i oczywiście odwiedziliśmy kilka lokali =)

Rozpoczęliśmy piknikiem w hotelu, przeniesionym z parku, z powodu chwilowego oberwania chmury, na który składały się:

Półgęsek...



...oraz sok z brzozy i ogórki kiszone ze słoja, po który dziadek zawsze schodzi do piwnicy =)



Po dalszej części wycieczki i wyczerpującym (dla Agnieszki) zwiedzaniu zabytków - przyszła pora na chill out w River Bar, położonym nad Młynówką, która jest odnogą głównego nurtu Brdy i opływa Wyspę Młyńską =)


Późnym wieczorem odwiedziliśmy Karczmę Młyńską...






 ...w której Agnieszka zjadła zraz wołowy po staropolsku z kaszą jaglaną i modrą kapustą...


  ...a ja grillowaną pierś kurczaka z frytkami i surówką:


Musiałem pomóc Agnieszce w zjedzeniu kolacji, ponieważ zbytnio skupiła się na tej przystawce;):


Po powrocie do River Baru, a później Przystani i smacznym śnie - czekał nas kolejny dzień wycieczki.
Zaczęliśmy go lekkim śniadaniem w hotelu:


 Następnie wyruszyliśmy na zwiedzanie, a po zwiedzaniu przyszedł czas na odpoczynek na powietrzu, w hotelowym barze:


 Po kolejnym obchodzie Wyspy Młyńskiej udaliśmy się na kolację do wspaniałej restauracji Stary Port, którą naprawdę polecam: Stary Port



Agnieszka powiedziała: "to było jedno z moich lepszych jedzeń w życiu, nigdy nie sądziłam, że będę mogła powiedzieć, ze jedzenie w tej restauracji przebiło wszystko poprzednie". 
Agnieszka zamówiła pierś z gęsi w sosie śliwkowo - jabłkowym, podaną z kopytkami i modra kapustą...






...natomiast ja zamówiłem pierś z kaczki duszoną z jabłkiem:





Po kolacji i spacerze po Wyspie Młyńskiej nadszedł czas na gin z tonicem w hotelowym barze:


Następnie wizyta w River Bar, a kolejnego dnia cudowne śniadanie nad rzeką =)






Smacznego =)

czwartek, 15 maja 2014

Spaghetti Bolognese

 Cześć =) Dziś zapraszam na podróż do Włoch =)
W szybkiej i uproszczonej wersji, czyli spaghetti z pomidorowo-mięsnym sosem
o charakterze włoskiego sosu bolońskiego,
którego wykonanie zajmuje niewiele więcej czasu, niż ugotowanie makaronu.
Świeże warzywa oraz dodatek ziół zapewniają miłe doznania smakowe,
oraz dawkę zdrowia dla organizmu.
Wołowina i ser uczynią sos bogatym w białko, żelazo i wapń.
To wszystko, w połączeniu z makaronem, da nam pożywny
i dobrze zbilansowany posiłek.
Jedząc tak przygotowane spaghetti bolognese - poczujemy się, jakbyśmy byli we Włoszech, w prawdziwym włoskim ristorante. 
We Włoszech miałem okazję być 4 razy i jadłem tam właśnie takie spaghetti.
Zachęcam was do samodzielnego zrobienia, ponieważ naprawdę warto! =)



Potrzebne będą (na 2 porcje):
- 1/3 opakowania makaronu grubsze nitki (spaghetti) 
- 4 łyżki oliwy z oliwek
- 1 duży ząbek czosnku, rozdrobniony w prasce
- 1 mała cebula lub szalotka, drobno posiekana
- 300g mielonej wołowiny z rostbefu lub udźca
- 5 pomidorów, obranych i drobno pokrojonych
- przyprawy: sól, pieprz, bazylia, oregano, tymianek 
- opcjonalnie 1-2 łyżki koncentratu pomidorowego
- opcjonalnie świeża bazylia lub pietruszka do dekoracji
- kilka łyżek swieżo startego sera parmezan lub peccorino 



Sposón wykonania:
1) Makaron gotujemy zgodnie z instrukcją na opakowaniu.
2) Na dużej patelni z grubym dnem podgrzewamy oliwę i dodajemy czosnek oraz cebulę, szkląc je chwię, aż zapachną.


3) Dodajemy mieloną wołowinę i rozbijamy ją na patelni na dość drobne grudki, przyprawiamy i podsmażamy kilka minut mieszając. Jeżeli mamy suszone zioła, dodajemy je na początku do mięsa, a jeżeli świeże, to na minutę-dwie przed końcem gotowania sosu.


4) Gdy mięso jest lekko przyrumienione, dodajemy pomidory i gotujemy jeszcze kilka minut do odparowania nadmiaru cieczy z patelni. Jeżeli sos wydaje się zbyt wodnisty, lub jeśli ktoś lubi intensywniejszy pomidorowy smak, można dodać trochę koncentratu. A jeśli sos jest zbyt gęsty, można dodać kilka łyżek wody z gotowania makaronu.


5) Ugotowany makaron wykładamy do głębokiego talerza, a na wierzch dajemy sos z patelni. Posypujemy startym serem i dekorujemy kilkoma listkami świeżej bazylii lub pietruszki. Nastepnie mieszamy wszystko widelcem, by ser połączył się z resztą sosu i lekko roztopił.



Smacznego =)


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...